Dzień Matki budzi wiele emocji — od wdzięczności i ciepła po ambiwalencję, złość, żal czy tęsknotę. Ten tekst jest o miłości, oczekiwaniach i relacjach, które nie zawsze są proste. A także uczuciach, które nie zawsze mieszczą się w społecznych przekazach.
Czy w relacji z matką zawsze jest miłość?
Wokół relacji z matką narosło wiele przekonań. Przykłady:
- Miłość matki do dziecka jest naturalna i bezwarunkowa
- Matkę trzeba kochać
- Matka jest najważniejsza
A życie często pokazuje, że jest to nieco bardziej skomplikowane. Nie każda matka potrafiła okazywać miłość. Nie każda była ciepła, obecna czy bezpieczna emocjonalnie. Mogła być chłodna, niedostępna, skupiona na przetrwaniu albo własnym cierpieniu. Czasem po prostu mogła dać tyle, ile potrafiła, albo ile sama kiedyś dostała. Ale w dziecku mogą pojawiać się różne uczucia — tęsknota, żal, złość, poczucie winy, czasem obojętność. Czasem trudno te różne uczucia nazwać. Często jest też tak, ze otoczenie wcale nie pomaga, bo narzuca to co w danej sytuacji powinniśmy czuć. Kobietom, które zostają matkami często jest narzucana narracja o naturalnej instynktownej miłości, bez pozostawienia miejsca na ich realne uczucia. Dorosłym dzieciom także może być narzucana narracja o miłości, wdzięczności i wybaczeniu mimo wszystko.
A przecież uczucie miłości raczej nie pojawia się z poczucia obowiązku.
Paradoksalnie dopiero wtedy, gdy pozwalamy sobie nie spełniać oczekiwań pojawia się przestrzeń na prawdziwe uczucia. Na zobaczenie relacji taką, jaka jest, jaką była — nie lepszą i nie gorszą. To często właśnie wtedy może pojawić się ulga i miejsce na budowanie czegoś prawdziwego.

O oczekiwaniach wobec matek i ojców
Wobec matek świat ma ogrom oczekiwań. Mają być cierpliwe, obecne, czułe, spokojne, wyrozumiałe. Mają pamiętać o wszystkim, dźwigać emocje całej rodziny i kochać – czasem poświęcając siebie.
W stosunku do ojców tych społecznych oczekiwań jest mniej. Albo akcenty są położone na inne kwestie: mają być silni i zaradni, maja utrzymać rodzinę, czasem nawet kosztem rzadkiego bywania w domu. Te oczekiwania tworzą role, w których czasami trudno funkcjonować.
Miłość warunkowa i bezwarunkowa
Wiele osób wyniosło z domu przekonanie, że miłość i zauważenie jest za coś. Może być za pomoc bliskim, osiąganie sukcesów, dobre zachowanie, bycie dostosowanym. A dzieci bardzo szybko uczą się, że nie wszystkie emocje są mile widziane. Że złość, smutek czy wyrażanie potrzeb mogą budzić niezadowolenie, oddalać w relacjach. Zaczyna więc dopasowywać się do oczekiwań, żeby nie stracić więzi.
Miłość warunkowa może istnieć kiedy spełniane są określone oczekiwania i potrzeby drugiej osoby. Trzeba na nią zasłużyć. Niedostosowanie się jest związane z uczuciem zagrożenia i braku bezpieczeństwa, bo jeśli opiekun wycofa się z relacji dziecko samo nie przetrwa.
Miłość bezwarunkowa wygląda inaczej. To doświadczenie, w którym nie trzeba zasługiwać na miłość i akceptację. Można popełniać błędy, czuć różne emocje, być niedoskonałym i nadal czuć, że jest się kochanym.
Relacja z matką w rodzinie DDA
W rodzinach DDA relacje bywają szczególnie złożone. Dziecko w rodzinie z problemem uzależnienia bardzo szybko uczy się wyczuwać emocje innych. Uczy się być „grzeczne”, niewidoczne, pomocne. Często bierze odpowiedzialność za atmosferę w domu i odkłada własne potrzeby i uczucia. W dorosłości może to przyczyniać się do trudności w budowaniu bliskości, nadmiernym poczucie odpowiedzialności za innych albo przekonania, że na miłość trzeba zasłużyć.
Jakie relacje z matkami mają osoby określające się jako DDA?
Czasem jeśli to nie matka była osobą uzależnioną, a np. współuzależnioną. Matka bywa idealizowana, postrzegana jako bohaterka, męczennica, jedyna wspaniała osoba w rodzinie. Czasem bywa widziana bardziej realnie jako osoba, która z pewnymi kwestiami sobie nie radziła, bo np. sama potrzebowała pomocy. Czasem postawy matek, które trwały przy uzależnionych partnerach budzą złość w dorosłych już dzieciach. Czasem bywają emocjonalnie nieobecne, przeciążone, funkcjonują w ciągłym napięciu. Z perspektywy terapeutki pracującej m.in. z osobami DDA, traumą złożoną mam obserwację, że dużo więcej trudnych emocji, więcej złości budzi sytuacja, kiedy to matka jest osobą uzależnioną w rodzinie, kiedy matka porzuca, nie spełnia oczekiwań społecznych.
Co zmienia terapia terapia?
Nie chodzi o to, żeby szukać winnych, oskarżać rodziców czy przeciwnie wybaczać. Świadomość własnej historii i pozwolenie sobie na prawdziwe emocje, zrozumienie siebie może być początkiem zmiany.

Akceptacja emocji i wybór zachowania
W ten Dzień Matki (i nie tylko wtedy) warto pamiętać o sobie. O swoich granicach, potrzebach i emocjach. Można pozwolić sobie na własne prawdziwe uczucia. Można zachować się z szacunkiem do matki (podobnie jak i innych osób) uwzględniając i uważniając przy tym własne uczucia. Można mieć dobrą relację z matką. Można czuć bliskość i chętnie spędzać czas razem. Można potrzebować przestrzeni w relacji i nadal czuć, że jest to ważna relacja. Można kochać i jednocześnie czuć złość, smutek, żal. Można też nie kochać własnej matki (własnych rodziców). Ważne, aby pozwolić sobie czuć emocje takimi jakie one są w danym momencie, bez narzucania sobie tego co powinniśmy czuć w danej sytuacji. Akceptując swoje prawdziwe uczucia nadal mamy możliwość decydowania o własnych zachowaniach wobec innych.
Anna Bus – psycholog w Warszawie, psychoterapeutka, terapeutka EMDR, psychodietetyk i certyfikowana psychoterapeutka uzależnień. Pracuję z osobami dorosłymi i młodzieżą. Zadzwoń już dziś, tel. 500 608 183 i umów się na konsultację.
grafika: pixabay.com
